Autor: PCadmin

Po godzinach

32Znam wielu programistów, którzy w swoich biurach spędzają więcej niż ustawowe osiem godzin dziennie i nie dostają za to nawet złotówki więcej. Mimo, że pensje informatyków i programistów są nadal uważane za jedne z najwyższych, to mało kto zdaje sobie sprawę, że praca informatyka może być bardzo ciężka i związana z wieloma stresami. Firma zatrudniająca specjalistę zleca mu co jakiś czas wykonanie określonego projektu, na który przeznacza określoną liczbę dni lub tygodni. Programista musi w taki sposób pracować, by móc zadowolić oczekiwania pracodawcy czyli zrealizować zlecenie przed upływem deadline’u. Takie postępowanie często wiąże się z koniecznością zostawania po godzinach w pracy.

Wiem dokładnie na czym polega praca w programistyce, bo sam się nią zajmuję i jestem programistą języka C++, programista C++ Gdynia. Na szczęście moja firma jest na tyle przyjazna swoim pracownikom, że za godziny spędzone w pracy poza normalnym czasem pozwala odbierać dni wole. Przyznam, że wolałbym dostawać większą pensję, jednak jest dobrze jak jest.

Dzięki pracy po godzinach zazwyczaj w ciągu miesiąca udaje mi się uzbierać dwa, trzy dni wolnego. Wychodzi więc na to, że w pracy spędzam od 16 do 24 godzin więcej niż powinienem w ciągu miesiąca. Jest to dość dużo, jednak jakoś tego nie zauważam. Mieszkam sam, nie mam partnerki czy zwierząt, które czekałyby na mój powrót do domu, dlatego bez przeszkód mogę nieco dłużej posiedzieć w pracy.

Praktyki zawodowe

Jestem na ostatnim roku studiów informatycznych i niedawno zrozumiałem, że czas najwyższy wziąć się za zdobywanie doświadczenia zawodowego i organizowanie sobie jakiejś pracy. Zdobycie doświadczenia zawodowego, nawet niewielkiego, podczas ostatniego roku studiów jest nie tylko możliwe, co wielce wskazane. Każdy pracodawca widząc, że siedzący przed nim absolwent studiów informatycznych nie próżnował na studiach i w miarę możliwości podejmował różne prace zarobkowe, przychylniejszym wzrokiem spojrzy na młody wiek aplikanta i jego niepełne doświadczenie.

31Wiadomo, że osoba, która w trakcie studiów zdobywała doświadczenie zawodowe w programowaniu jest kandydatem, który poradzi sobie nawet w trudnych zadaniach. Przecież jednoczesne łączenie pracy zawodowej z nauką nie jest zajęciem prostym, zwłaszcza gdy mówimy o kierunkach informatycznych.

Znalazłem już nawet kilka ogłoszeń o stażach, które zwróciły moją uwagę. Szczególnie spodobała mi się oferta praktyk zawodowych dla programistów C++, programista C++ Bytom, i na pewno na nią odpowiem. Nie wiem czy moi koledzy ze studiów myślą podobnie jak ja, bo staram się nie rozmawiać o swoich planach z innymi. Po co robić sobie konkurencję i podsuwać innym dobre pomysły. Mam nadzieję, że w przeciągu kilku najbliższych tygodni uda mi się dostać na staż w jakiejś firmie, gdzie będę mógł dostosowywać godziny pracy do godzin zajęć. Nie mogę przecież pracować jak każdy normalny pracownik, bo muszę jeszcze napisać pracę magisterską i ją obronić.

Trzeba wziąć się do roboty

30Z tego, co się dzisiaj dowiedziałem będę miał ogromny problem z przejściem na następny rok studiów informatycznych. Dziekan sam zaprosił mnie do swojego biura by powiedzieć, że jeśli nie wezmę się do roboty to czeka mnie skreślenie z listy studentów. Chociaż jeszcze niedawno miałem do swoich studiów dość bezstresowe podejście, to teraz przeraziłem się nie na żarty. Wydawało mi się, że czuwam nad poziomem swojego leserstwa i niewiedzy, jednak jak się okazuje sprawy wymknęły się nieco spod kontroli.

Po skończeniu studiów miałem wrócić do rodzinnego miasta i zatrudnić się jako programista C++ Gliwice, ponieważ to ten język programowania jest dla mnie najłatwiejszy. Jak tak dalej pójdzie to nie tylko nie zostanę programistą, ale i nie skończę studiów i nie przejdę na trzeci rok. W ostatnim czasie trochę zaniedbałem naukę i projekty, przez co wpadło mi parę dwój. Rodzice nie wiedzą nic o moich problemach na studiach, bo cały czas przekazuję im nieprawdziwe informacje i opowiadam o osiągnięciach innych kolegów. Rodzicom wydaje się, że ich dziecko nie robi nic więcej, niż tylko się uczy i ma najlepsze oceny na całym roku. Pewnie dzięki temu przekonaniu co chwila dosyłają mi pieniądze, o które ich proszę. Zazwyczaj twierdzę, że są mi potrzebne na jakąś drogą informatyczną książkę lub coś innego związanego z nauką. Gdyby wiedzieli, że wszystkie te pieniądze idą na piwo i imprezy to już dawno przestaliby mnie finansować.

Muszę się wziąć do nauki i ponadrabiać zaległości, bo niedługo będę w czarnej dziurze. Rodzice dowiedzą się o moich kłamstwach i będę musiał radzić sobie sam.

Ma to we krwi

Za trzy miesiące mój syn ma rozpocząć pierwszy rok studiów informatycznych  na Politechnice Gdańskiej, co moim zdaniem jest dla niego opcją najlepszą z możliwych. Od kiedy tylko w naszym domu pojawił się komputer, zawsze musieliśmy z żoną na siłę odpędzać syna od monitora, by nie zepsuł sobie za szybko wzroku. Syn, Jurek, był w stanie zrobić dla nas wszystko, wykonać każde zadanie, byle tylko mieć każdego wieczoru godzinę czasu na zajęcie się komputerem.

29Oczywiście początkowo wszelkie zainteresowania syna komputerem wiązały się z grami komputerowymi, jednak w trakcie gimnazjum Jurek zaczął kombinować coś z ustawieniami systemowymi i tworzeniem pierwszych aplikacji. Gdy pewnego dnia pokazał nam własnoręcznie zrobiony program rysujący torus, byliśmy pod ogromnym wrażeniem i już wiedzieliśmy, że Jurek swe kroki skieruje w kierunku informatyki. Jak się spodziewaliśmy, do liceum syn poszedł do klasy informatycznej, która nie spełniła jego oczekiwań. W mniemaniu syna lekcje były nudne i mało rozwojowe, a wszystkie zadawane zadania zbyt proste. Syn miał (i nadal ma) wielki talent do programowania i komputerów, który niełatwo było zaspokoić pod względem ambitności projektów.

Mam nadzieję, że studia pozwolą Jurkowi kształcić się w odpowiednim kierunku i będzie z nich zadowolony. Po obronieniu magistra pewnie znajdzie pracę jako jakiś programista, na przykład języka C++, programista C++ Elbląg. Może zajmie jakąś ważną pozycję w dużej firmie i będzie zarabiał mnóstwo pieniędzy na swojej pasji. Życzę mu tego z całego serca!

Weekend bez komputera

Bardzo chętnie wybrałbym się na tym weekendzie w jakieś ciekawe miejsce, gdzie nie będzie żadnych komputerów i Internetu. Wystarczy mi fakt, że mój smartfon ma ciągłe podłączenie do sieci, przez co cały czas dostaję nowe maile i w razie potrzeby mogę na bieżąco śledzić wydarzenia ze świata. Pracując przez pięć dni w tygodniu osiem godzin dziennie przed komputerem, w piątek po 16.00 ledwo widzę na oczy i wracając do domu nawet nie pomyślę o tym, by włączyć telewizor czy komputer. Kocham swoją pracę programisty, programista C++ Łódź, jednak nie mogę jej wykonywać na okrągło, 24 godziny na dobę.

28Weekend jest dla mnie czasem, w którym staram się nawet na chwilę nie włączać komputera. Jeśli istnieje nagła konieczność sprawdzenia czegoś w Internecie, wysyłam żonę by zamiast mnie poszukała informacji w Internecie, a ja angażuję się w proces poszukiwania jedynie w sytuacjach kryzysowych. Na weekendzie sam widok komputera przyprawia mnie już o zawroty głowy, dlatego staram się jak najmniej przebywać w jego towarzystwie. Dzieci mają zezwolenie na maksymalnie dwie godziny grania w gry dziennie, a gdy przekraczają dozwolony czas to nie ma przebacz – cokolwiek by się nie działo podchodzę i wyłączam komputer. Możecie sobie wyobrazić ile dąsów i płaczu było na początku, gdy parę razy wyłączeniem komputera skasowałem niezapisane osiągnięcia  w grach. Teraz moje dzieci z zegarkiem na ręku kontrolują przysługujące im 120 minut, bo wiedzą, że ze mną nie ma dyskusji. Komputer jest przydatny, ale nie można przesadzać w jego używaniu.

Żyje się lepiej

Od kiedy zacząłem pracę na stanowisku programisty C++, moje życie uległo zmianie o 180 stopni. Jeszcze niedawno wynajmowałem obskurny pokój w nieciekawej dzielnicy, po mieście jeździłem komunikacją miejską i w kółko nosiłem te same rzeczy. Moja mama co rusz wynajdowała mi jakieś stare ubrania w lumpeksach, które stanowiły jedyny sklep, na który było mnie stać. Od czasu do czasu, gdy na studiach udało mi się zrealizować jakiś płatny projekt zlecony przez prywatne firmy, zarabiałem paręset złotych i pieniądze te odkładałem na konto, by spokojnie leżały i czekały na gorsze czasy. Będący jednym z szóstki dzieci i utrzymując się na studiach ze stypendium socjalnego nauczyłem się szanować swoje pieniądze i dbać o ich odpowiednie rozdysponowanie.

26Po studiach, dzięki kilku projektom, które zrealizowałem jeszcze podczas nauki na politechnice, udało mi się zakwalifikować na parę rozmów kwalifikacyjnych i w przypadku jednej firmy zostać wybranym jako kandydat idealny, programista C++ Wrocław. Na sam początek nie dostałem zbyt wysokiego wynagrodzenia, jeśli chodzi o branżę informatyczną, jednak dla mnie trzy tysiące złotych netto miesięcznie to była suma niewyobrażalna. Dzięki pieniądzom mogłem wynająć ładniejszy pokój, położony w niewielkiej odległości od biura, dzięki czemu mogę pieszo chodzić do pracy. Część zarobionych pieniędzy odkładam na konto, część przesyłam rodzinie, a za resztę żyję. Nie potrzebuję wiele, dlatego nie wydaję za dużo. Jedynym większym wydatkiem, jaki miałem od czasu podjęcia pracy był zakup kilku nowych ubrań. Reszta pozostała bez zmian.

Po wypoczynku

Już niedługo koniec wakacji, a ja cały czas nie mogę dojść do siebie po dwutygodniowym wypoczynku w Tajlandii, który w tym roku dzieliłem razem ze swoją świeżo poślubioną małżonką. Można powiedzieć, że ten wyjazd był jak nasza podróż poślubna, tyle że przesunięta w czasie. Nasz ślub miał miejsce w kwietniu, a podróż do Tajlandii w połowie sierpnia.

25Pewnie sobie myślicie, że za podróż do Tajlandii zapłaciliśmy z pieniędzy, które udało nam się zebrać podczas wesela. Prawda jest jednak taka, że całą wycieczkę opłaciłem z własnych pieniędzy, które zarobiłem wykonując pracę programisty C++ w pewnej wałbrzyskiej firmie. Po dziesięciu latach praktyki zawodowej moja pensja jest na tyle duża, że bez problemu stać mnie na luksusowe wakacje dla dwóch osób. Miesięcznie zarabiam ponad 6 tysięcy złotych netto, czyli wystarczą trzy miesiące oszczędności by móc pozwolić sobie na taki bajeczny wyjazd, programista C++ Wałbrzych.

Na szczęście moja żona także ma pracę, z której wyciąga około 2,5 tysiąca miesięcznie na rękę, więc żyjemy jak królowie. Wakacje w Tajlandii były przecudowne i przewspaniałe, jednak dwa tygodnie minęły bardzo szybko. Po odpoczynku przyszedł czas na ponowne wbicie się w zawodowy kierat, co cały czas przychodzi mi z pewnymi trudnościami. Pisząc jakąś aplikację, co chwila łapię się na tym, że zamiast myśleć o pracy, moje myśli ulatują na piękne tajlandzkie plaże. Nie wiem ile czasu potrwa moje ponowne przystosowywanie się do normalnego życia – wolałbym żeby trwało to jak najkrócej.

Dzięki mnie

Nadal nie wiem czy powinnam powiedzieć swojemu mężowi, że to ja załatwiłam mu pracę programisty w przedsiębiorstwie znajdującym się nieopodal naszego mieszkania. Filip, mój partner, jest cały czas przekonany, że praca programisty C++ spadła mu jak gwiazdka z nieba i była nagrodą za wiele lat ciężkiej pracy i żmudnych poszukiwań zatrudnienia. Filipowi wydaje się, że pracę programisty, programista C++ Płock, dostał jedynie dzięki swojej wiedzy i urokowi osobistemu, chociaż prawda jest taka, że to ja w znacznej mierze przyczyniłam się do jego zatrudnienia.

24

Jakiś czas temu na jodze poznałam żonę prezesa mojego męża. Początkowo nie wiedziałam kim jest Kasia, ani kim jest jej mąż, jednak z czasem, gdy nasze więzi się zacieśniały, zbierałam coraz więcej informacji o mojej nowej znajomej. Kasia jest panią stomatolog, która ma własny gabinet, jej mąż – prezesem dużej firmy informatycznej. Zarabiają ogromne pieniądze, jednak Kasia nigdy nie dała mi poznać po swoim zachowaniu, że uważa się za lepszą ode mnie. Jest bardzo sympatyczną, młodą kobietą która umie się zachować i ma dobrze poukładane w głowie. Filip wie, że mam jakąś koleżankę Kasię, jednak nigdy nie zapytał kto to jest i kto jest jej mężem. Po prostu go to nie interesuje i tym lepiej dla mnie.

Jakiś czas temu szepnęłam Kasi, że mój partner poszukuje aktualnie pracy, a ona obiecała porozmawiać ze swoim mężem. Jej mąż zorganizował rekrutację, ja pokazałam ogłoszenie Filipowi (które niby przypadkiem znalazłam w Internecie) i zmusiłam go do kandydowania. Zanim Filip zdążył dowiedzieć się o rekrutacji, posada programisty C++ była już jego.

Szczęśliwa awaria

Ilekroć nie pomyślę ile szczęścia miałem w moim ostatnim procesie rekrutacyjnym, w którym ubiegałem się o stanowisko programisty C++ w Poznaniu, za każdym razem dziękuję losowi za taki obrót spraw na moją korzyść. Gdyby nie szczęśliwe zrządzenie losu, na pewno nie byłbym teraz w miejscu, w którym jestem teraz. A tak się składa, że od dwóch miesięcy pracuję jako programista C++ Poznań na umowie o pracę na czas określony. Wcześniej przez miesiąc byłem zatrudniony na okresie próbnym, który wyszedł chyba dość pozytywnie.

23Wracając do sprawy rekrutacji, chciałbym Wam, drodzy czytelnicy, krótko opowiedzieć dlaczego teraz jestem programistą C++. Jakiś czas temu intensywnie poszukiwałem pracy w programistyce i w związku z tym chodziłem na wszelkie możliwe spotkania. Gdy mimo usilnych starań nie udawało mi się znaleźć pracodawcy, postanowiłem osobiście pochodzić po paru firmach i popytać o wolne wakaty. Docierając do jednej firmy, w której miałem zamiar zapytać się o pracę dla programistów zauważyłem, że na poboczu stoi jakiś samochód z przebitą oponą, a obok niego starszy mężczyzna, który nie za bardzo wie co ma zrobić z popsutym kołem. Pomyślałem, że skoro nie jestem umówiony na żadną godzinę do firmy, mogę poświęcić piętnaście minut na pomoc przy wymianie opon. Zatrzymałem się na poboczu i zaproponowałem pomoc. Starszy mężczyzna bardzo się ucieszył i wytłumaczył, że sam nie może nic zrobić, bo jakiś czas temu miał operację i nadal musi uważać na siebie. W trakcie rozmowy przy pracy okazało się, że mężczyzna w potrzebie jest właścicielem pewnej firmy, która właśnie poszukuje programisty C++. Dzięki dobremu sercu i chęci pomocy bliźniemu zrobiłem nie tylko dobry uczynek, ale i znalazłem pracodawcę!

Regularne spotkania

Dzięki studiom informatycznym na Politechnice Częstochowskiej zdobyłem nie tylko wykształcenie i pracę w zawodzie programisty C++, ale udało mi się również zdobyć coś najważniejszego w życiu – przyjaciół i rodzinę. Miałem to szczęście, że na moim roku znalazło się wiele ciekawych osób, dzięki którym pięć lat nauki minęło w bardzo szybkim tempie, a my przez ten czas zdążyliśmy się zbratać niemal jak prawdziwa rodzina.

22Mimo, że od czasu ukończenia studiów minęło ponad pięć lat, my cały czas utrzymujemy ze sobą kontakt i od czasu do czasu spotykamy się u kogoś w domu i przy butelce piwa rozmawiamy na wszelkie możliwe tematy. Nasze spotkania rozpoczynają się zazwyczaj od opowieści na temat aktualnych problemów i wydarzeń w pracy, a kończą na wspomnieniach czasów studenckich, profesorów i cotygodniowych imprez w akademikach.

Podczas studiów nasza grupka przyjaciół liczyła ponad dziesięć osób, jednak teraz została nas zaledwie szóstka tych najbardziej zżytych i najbardziej zaprzyjaźnionych. Cała szóstka pracuje jako programiści w różnych częstochowskich firmach. Ja jestem programistą PHP, Marek i Wojtek programistami C++ (programista C++ Częstochowa), a reszta po prostu programistami. Pracując w tej samej branży wiemy o swoich obowiązkach niemal wszystko, dlatego w razie potrzeby jesteśmy w stanie porównać swoje pomysły i pomóc komuś  w nagłej potrzebie. W tym miesiącu nasze spotkanie wypada u mnie i już nie mogę się doczekać, gdy przedstawię swoim kolegom moją nową narzeczoną.