Autor: PCadmin

Kobiety na studiach

Wiele słyszałem o tym, że kobiety na studiach informatycznych to nie kobiety, a żeńskie wersje męskich informatyków. Zawsze uważałem, że jest to duża przesada, bo przecież nie tylko brzydkie dziewczyny mogą się dostać na informatykę, programista C++ Chorzów. Osobiście znam wiele inteligentnych i ładnych dziewcząt, które z powodzeniem mogłyby startować na programistów.

6Pierwszego dnia studiów na Politechnice Śląskiej na wydziale informatyki przekonałem się, że we wszystkich plotkach zawsze znajdzie się ziarno prawdy. W przypadku studentów na moim roku to ziarno było wielkości ogromnego spichlerza, z którym bardzo trudno się pogodzić. Na roku, na 120 studentów było zaledwie dziesięć dziewcząt, przy czym każdą określiłbym raczej mianem pseudo-dziewczyny. Nawet gdybym bardzo chciał, żadnej nie mogłem sobie wyobrazić jako potencjalnej kandydatki na moją dziewczynę. Kiedyś miałem takie marzenie, by na studiach informatycznych znaleźć sobie żonę, z którą mógłbym założyć jakąś firmę programistyczną i rozwijać wspólny interes. Niestety, żadna z moich koleżanek nie nadaje się nawet na moją przyjaciółkę, a co tu mówić o partnerkach. Mam jedynie nadzieję, że za rok na uczelni pojawią się ładniejsze informatyczki.

Komuś może się wydawać, że przesadzam, jednak jaki facet chciałby mieć kobietę, która waży więcej od niego i nie goli nóg? Na pewno żaden, a z pewnością nie ja.

Z etapu na etap

5

Wczoraj byłem na pierwszym etapie rozmów kwalifikacyjnych na stanowisko programisty C++ w toruńskiej firmie. Razem ze mną w rozmowie uczestniczyło jeszcze z dwadzieścia innych osób, a nasze jednoczesne przesłuchanie  było możliwe tylko dlatego, że pierwszy etap stanowił test z wiedzy i umiejętności programowania w języku C++. Na szczęście z tym językiem byłem na bieżąco, bo dwa tygodnie temu zdawałem z niego duży egzamin, dlatego żadne zadanie nie stanowiło dla mnie większego problemu. Wykonywanie zadań skończyłem dużo przed czasem i z lubością patrzyłem na to, jak inni się męczą przed komputerami. Szczególnie bawił mnie widok chłopaka obok mnie, który ze stresu wydłubał sobie połowę brwi. Cały czas siedział i machał palcami w okolicach czoła, a gdy w końcu spojrzał na mnie z podejrzliwością w oczach, zobaczyłem, że zamiast ciemnych brwi ma dwie czerwone krechy nad oczodołami. Starałem  się zachować powagę i nie roześmiać się, jednak z trudem mi się to udawało, programista C++ Toruń.

Nie zdziwiłem się, gdy dziś zadzwoniono do mnie z firmy i zaproszono na kolejny etap rozmów kwalifikacyjnych. Z tego, co udało mi się dowiedzieć od kadrowej, razem ze mną na kolejny etap dostało się jeszcze 9 osób. Po tej rozmowie zostaną wyłonieni trzej najlepsi kandydaci, a z tych trzech zwycięzca. Jeśli mam odpaść, to wolałbym odpaść już teraz. Nie chcę dostać się do finałowej trójki i dowiedzieć, że to jednak nie ja zostałem wybrany na stanowisko programisty. Wolę wcześniej skonfrontować się z porażką.

Wielkie zmiany

Praca w charakterze programisty w dużym białostockim biurze wreszcie pozwoliła mi się otworzyć na świat i realizować swoje pasje. Nie wierzyłem, że w procesie rekrutacyjnym to właśnie ja zostanę wybrany na programistę C++, ale stało się, programista C++ Białystok. Na pewno było wielu innych kandydatów, którzy mieli bogatsze CV ode mnie, jednak to mnie komisja rekrutacyjna wybrała na nowego pracownika. Czuję się doceniony i zadowolony, przez co mam ochotę pracować na 120% swoich możliwości i zaskoczyć wszystkich efektywnością swojej pracy.

4Gdy pierwsza pensja programisty przyszła na moje konto, nie mogłem uwierzyć, że te pieniądze są naprawdę moje. Do tej pory nigdy nie miałem na koncie więcej niż 2 tysiące złotych, a tu proszę – prawie 4 tysiące są na moim koncie i to zaledwie po miesiącu pracy! Gdybym miał ocenić swoją radość w skali od 1 do 10 na pewno wynosiłaby 9,5!  Po wypłacie od razu poszedłem na zakupy i odświeżyłem swoją garderobę. Nie chciałem wyglądać jak typowy programista, dlatego zainwestowałem w stylowe ubrania, które pomogła mi wybrać moja przyjaciółka, Ewelina.

Po zakupach nadszedł czas na rozejrzenie się za własnym mieszkaniem lub pokojem. Ile w końcu można mieszkać u rodziców i żyć ich kosztem? Jako programista z prawdziwego zdarzenia powinienem wynająć sobie przynajmniej pokój, albo jakąś małą kawalerkę. Stać mnie na opłacanie rachunków i utrzymywanie się od pierwszego do pierwszego, dlatego czas najwyższy odciąć pępowinę i uwolnić się od rodziców.

Nic więcej mi nie potrzeba

Piątek, jak wielu twierdzi – tygodnia koniec i początek. Jak dla mnie piątek oznacza w sumie tylko jedno- robienie tego samego, co w pracy, tyle że w domu, przy swoim własnym komputerze. Jako zapalony informatyk i programista C++ Dąbrowa Górnicza nie wyobrażam sobie, bym w wolnym czasie miał robić cokolwiek innego, aniżeli programować i tworzyć nowe, ciekawe programy. Już tak mam, że bez programowania nie wyobrażam sobie życia. Jest ono ważniejsze niż wszystko inne – wyjścia na miasto z przyjaciółmi czy awanse.

3

Po co mi ogromne pieniądze, skoro wszystko czego potrzebuję w swoim życiu mam na wyciągnięcie ręki – mój komputer, bezprzewodowy Internet, wygodny fotel i dwulitrowa coca-cola. Jeśli robię się głodny to albo wstaję sprzed komputera i idę poszperać w lodówce, albo zamawiam coś przez telefon. Zazwyczaj mój wybór pada na pizzę lub chińszczyznę serwowaną w niedalekim barze. Na zakupy też nie chodzę do marketów czy osiedlowych sklepów. Wszystko zamawiam za pomocą  sieci i stron internetowych umożliwiających robienie zakupów spożywczych online. Od czasu do czasu zdarza mi się wyskoczyć po bułki i to wszystko. Nie pamiętam już kiedy robiłem jakiekolwiek większe zakupy własnoręcznie. Nawet ubrania kupuję w Internecie. Świetnie znam wszystkie swoje wymiary, dlatego 90% zamówionych przeze mnie ubrań leży świetnie.

Z przymusu

Na studia informatyczne poszedłem tylko dlatego, że mój ojciec wyraźnie życzył sobie, by jego syn poszedł w jego ślady i został współwłaścicielem firmy informatycznej, znajdującej się w jego rękach. Osobiście nigdy do programowania i informatyki mnie nie ciągnęło, chociaż miałem dość duży talent do rozumienia tego, czego inni nie mogli pojąć. Podejrzewam, że informatykę i programowanie mam po prostu wpisane w genach i nawet gdy się nimi nie zajmowałem, one i tak gdzieś tam sobie spokojnie tkwiły.

2Na dzienną informatykę dostałem się chyba jakimś cudem, bo matura z matematyki poszła mi bardzo źle. Swój wynik trochę podciągnąłem dzięki maturze z informatyki, która wydawała mi się śmiesznie prosta. Ojciec był ze mnie mega dumny, a ja ubolewałem nad studiami dziennikarskimi, na jakie miałem zamiar się wybrać. Nie chciałem być programistą – chciałem być jak Wojciech Cejrowski, odwiedzać różne zakątki świata i robić w nich ciekawe reportaże. Zawód informatyka nijak nie grała mi z moimi pasjami.

Ojciec uparł się na informatykę, więc na nią poszedłem. Studia nie sprawiają mi większych problemów, no może oprócz matematyki, z którą cały czas mam na bakier. Zawsze w końcu udaje mi się zdać egzamin czy kolokwium, jednak nigdy za pierwszym podejściem. Ojciec chce żebym po studiach został programistą, szczególnie języka C++, programista C++ Koszalin, a ja nie wiem czy mam na to ochotę. Może ucieknę gdzieś na południe Polski i raz na zawsze odetnę się od wymagającego ojca?